Załatwiaczka 2 – wyjaśnienie

Będzie.

 

Nie mam pojęcia kiedy, bo pisanie tej książki z różnych powodów idzie mi jak po grudzie. Najpierw kłody pod nogi rzucały mi warunki zewnętrzne, teraz się męczę jak nieboskie stworzenie z przyczyn wewnętrznych, bo zwyczajnie tej baby nie lubię. I nie mam pojęcia od której strony ją ugryźć, żeby jej moim nielubieniem za bardzo nie skrzywdzić, ale też siebie przy pisaniu nie zamęczyć. Liczę, że pewnego dnia po prostu doznam iluminacji i od kopnięcia wena* wszystkie moje problemy znikną.

 

Ale drugi tom będzie. Pal licho podpisaną umowę, Czytelnikom jestem to winna.

 

Więc warczę i piszę. Co jakiś czas robię sobie przerwy na coś przyjemniejszego, co wydłuża co prawda proces powstawania Załatwiaczki, ale za to przynosi plon w postaci opowiadań i stanowi coś w rodzaju twórczego urlopu.

 

Obiecuję się spowiadać z postępów – w ramach motywowania samej siebie. :)

 

*Wenę płci żeńskiej zostawiam poetom tudzież pisarzom płci odmiennej od mojej.

28 comments

  1. Bardzo mnie to cieszy i z całych sił trzymam kciuki i dopinguję. Najważniejsze to się nie poddawać monotonni dnia codziennego.

  2. No, wreszcie! :) Trzymam kciuki. Tym bardziej, że pogoda nastraja do siedzenia w domu (najlepiej przy komputerze) :)

  3. Może trudno w to uwierzyć, ale moja przygoda z fantastyką rozpoczęła się właśnie od „Załatwiaczki”, wcześniej raczej sięgałam po klasykę, dobry kryminał, powieść historyczną itd. Książka mnie zaskoczyła, okazała się być fantastyczną przygodą w bajkowych i magicznych realiach osadzoną, zaskoczyła mnie również bliskość świata realnego i tak umiejętne przeplatanie się światów, wydawało mi się, że jak zamknę oczy to odnajdę świat opisany w książce…
    Cieszę się niezmiernie, że pojawi się druga jej część i czekam na nią niecierpliwie.
    Muszę tu jeszcze dodać, że dzięki tej książce naszą bibliotekę zdominowała fantastyka, po zakupie gospodarstwa pierwszą rzeczą jaką zrobiliśmy, to demontaż anteny telewizyjnej, teraz wolny czas to książki i odrobina cywilizacji poprzez internet i blog, który prowadzę, zaglądałam więc tu z nadzieją, że może będzie druga Załatwiaczka, lub Podatek, który z kolei zachwycił mnie humorem.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie i czekam z wielką nadzieją na kolejne książki.

  4. Czy koncepcja Załatwiaczki 2 zakłada coś więcej niż zbiór opowiadań? Mam na myśli jakiś pomysł na wątek główny – który wyjdze mocno na pierwszy plan, będzie się rozwijać i nie pogubi się w historiach wątków pobocznych ? Przyjemność z czytania pierwszej części psuło mi nieco poczucie, że właściwie z bohaterką nic szczególnego się nie dzieje. Brakuje mi właśnie takich rozwiązań jak w Podatku – tam czuło się, że wszystko się rozwija.

    1. Zakładać wstępnie owszem, zakłada. Nie powiem co konkretnie, bo 1. nie chcę spoilerować, 2. koncepcje lubią się zmieniać w trakcie pisania, ale planuję skoncentrować się na Małgorzacie, Benie i Phillipie.

    2. Hmm… A ja właśnie nie miałam takiego poczucia. Dla mnie wszystko rozwijało się powoli, ale zdecydowanie spójnie, a wątki poboczne niczego nie psuły, ale urozmaicały. W końcu to załatwiaczka, jeśli całkowicie wyeliminować jej pracę, to zostanie fajna historia, ale niczym się nie wyróżniająca na tle innych fajnych historii. Ja to tak odbieram :)

  5. Uff…bardzo się cieszę,że jednak będzie drugi tom,to książka,która wciągnęła mnie na razie jak najbardziej z polskiej fantastyki,nie licząc Kłamcy i z niecierpliwością będę wyczekiwać premiery *.*
    eh…masło maślane,ale na myśl o dalszych przygodach Załatwiaczki aż piszczeć mi się chcę z wrażenia <3
    Trzymam kciuki*w*

  6. Pierwszą część przeczytałam w ciągu trzech dni. Bardzo wciąga. Ma Pani świetny styl pisania. Lekki i z dozą sarkazmu. Suuper!

    Życzę powodzenia przy kolejnej części, której ja również nie mogę się doczekać.

  7. Zakochana w Saliance i całej znakomitej reszcie, jako wierna czytelniczka i wielbicielka Pani i Pani książek czuję się mocno zawiedziona, a nawet z lekka oszukana tak długim oczekiwaniem na ostatnią /?/ część „Wrót”. Zakończenie tomu II ewidentnie wskazuje na to iż „ciąg dalszy nastąpi”. Nie sądzę aby zamysłem celowym było napisanie takiej niedokończonej wersji na zasadzie ” a teraz moi drodzy dośpiewajcie sobie resztę , bo mnie się już nie chce”.Pięć lat oczekiwania to jednak nawet dla najbardziej wiernej i cierpliwej fanki jest oznaką zlekceważenia a szkoda.

    1. Przykro mi, że Pani tak to odbiera. Nie lekceważę fanów, po prostu nie mam czasu pisać. Niestety, na pisaniu nie zarabiałam tyle, żeby móc sobie pozwolić na rezygnację z pracy zawodowej, a co za tym idzie, zmieniło się w hobby – ukochane, ale stojące na drugim miejscu w stosunku do pracy zawodowej. Jeśli wygram kiedyś w lotka, być może skupię się wyłącznie na pisaniu – ale cóż, nie wygrałam, a raty kredytu spłacać trzeba.

      1. Miła Pani biję się w piersi, ale nadal nie ma przebacz za te lata oczekiwania. Proszę zrozumieć i nas – czytelników. Nie chciałabym w żaden sposób Pani urazić, ale jednak jako czytelnicy zainwestowaliśmy w Panią, jeśli tak można powiedzieć. Ja osobiście odpuszczam już „Załatwiaczkę”, ale MOJE UKOCHANE WROTA ? A Pani nawet nie robi mi nadziei. Pozdrawiam i wobec tego proszę grać w lotka, a ja będę trzymać kciuki. Pozdrawiam.

  8. Mam nadzięję, że wena/wen dopisze i wkrótce dostaniemy w nasz niecierpliwe, lepkie łapki kolejne przygody bohaterów „Wrót” i „Załatwiaczki”. To jedne z najzabawniejszych i najprzyjemniej napisanych książek, jakie ostatnio czytałam, po prostu perełki. Życzę natchnienia ;)

  9. Niedawno przeczytałam Załatwiaczkę i bardzo mi się podobała, mam jednak zastrzeżenia co do powtarzania się informacji np. koloru włosów. Niecierpliwie czekam na drugą część, zwłaszcza że losy bohaterów nie są do końca wiadome.

  10. Tak! Nawet panie nie wie jaką frajdę mi pani zrobiła tym wpisem, który dziś znalazłam. Czytałam „Załatwiaczkę” pierwszy raz kiedy się pojawiła na rynku. Drugi raz jakoś pomiędzy tamtą chwilą, a dniem dzisiejszym i trzeci raz teraz, jestem w połowie książki. I właśnie postanowiłam zapytać Wujka Google co z tymi luźnymi wątkami. Jaka jest cena za usługi Korporacji? Co z sercem Alana? Jak się skończyła historia Bena i jego arcywroga? ;) Itd. itp.

    Wiem, że to pewnie niewiele znaczy i nie jest ani odrobinę motywujące, ale naprawdę strasznie, strasznie, strasznie cieszę się, że będzie druga część. Trzymam kciuki za pani wena i cierpliwie, (choć wewnętrznie raczej NIEcierpliwie) czekam na kolejną część!
    Pozdrawiam serdecznie!

  11. Ha! Czekam z utęsknieniem. I rozumiem brak czasu na głupoty (pisanie) ;)
    A nie dało by się załatwić jakichś wierzeji?
    Tak na poważnie – temat do uwzględnienia w Zalatwiaczce?

  12. Nie mogę się doczekać Załatwiaczki 2 :)) Dziękuje za niesamowitą twórczość i możliwość przeniesienia się w świat przygody i fantastyki!

  13. Właśnie skończyłam czytać.Jeżeli druga część, ma być taka sama, jak pierwsza to lepiej sobie darować .A moze chociaż darować te ciągłe powtórzenia z których składa się połowa książki.

  14. A ja uwielbiam pierwszą część Załatwiaczki!! I nadal wiernie czekam na drugi tom i trzymam kciuki :)

  15. Jak miałam 12/13 lat przeczytałam Załatwiaczkę po raz pierwszy. Było to na wakacjach z rodzicami nad morzem :) Jeździliśmy do starych domków w małej miejscowości, gdzie panował specyficzny klimat i aura wprost idealna dla fabuły książki. Byliśmy tam parę lat pod rząd i co rok, wracałam do Załatwiaczki :) Czekam niecierpliwie na jej kontynuację!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

six + 9 =