Wznowienie Wrót już w sprzedaży

„Witaj, nieszczęsna niewolnico, torturowana przez sługi zła pod przewodnictwem krościastej czarownicy! Jestem książę Gawarek z Dolin, następca tronu i bohater. Podstępem dałem się pojmać do niewoli, aby splądrować gniazdo wroga i pokrzyżować mu plany. To twój szczęśliwy dzień, biedna dziewko, albowiem uwolnię cię i zabiorę do Królestwa Dolin, gdzie panuje dobro i sprawiedliwość. Tylko nie wyobrażaj sobie za wiele, dobra? W końcu ja jestem księciem, a ty co najwyżej kmiecią córką.” […]

Wywiad, ale nie z wampirem

Pisanie książek ma dużo skutków ubocznych, jednym z nich jest udzielanie wywiadów.   We wszystkich dotychczasowych publikacjach nie obiegała Pani od kanonu fantasy, w najnowszej publikacji – „Post scriptum” – jest podobnie, miesza Pani fantastykę z literaturą sensacyjną. Dlaczego zdecydowała się Pani na taki zabieg i na co nowego w Pani twórczości czeka czytelników w tym utworze? Lubię mieszać. Lubię mieszać magię z rzeczywistością, lubię, jak to pięknie […]

Nowa powieść – 25 kwietnia

To już pewniak, zapowiedź nowej książki pojawiła się na stronie wydawcy:   Tytuł: Post scriptum Wydawnictwo: Jaguar Premiera: 25 kwietnia 2018   Nowa powieść jednej z najbardziej lubianych polskich pisarek fantasy! Piotr Strzelecki, psycholog, coach i doradca post mortem wraz z Sabiną Piechotą, specjalistką ds. BHP prowadzi firmę PS Consulting, której docelowymi klientami są osoby nienormatywne: wampiry, wiły, wilkołaki, obłoczniki. Piotr i Sabina też […]

Dobre wieści dla czytelników

  Wróciłam… Umowa podpisana, nowa książka już w 1/3 gotowa, ukaże się w 2018 roku. A jak skończę z tą nową, to zabieram się za Wrota 3. Podatek – tomu drugiego nie ma i nie będzie, dla tęskniących za żabami * jest epilog dostępny na stronie; Wrota 3 – w kolejce za nową*; Załatwiaczka 2 – będzie, jest w odległych planach, czyli zacznę się nad nią zastanawiać tak mniej więcej za rok […]

Autor kontra dzieło kontra autor…

Na początek link do wpisu na blogu Kuby Ćwieka. Przeczytałam i poczułam potrzebę uzewnętrznienia się. A że blogasek ostatnio odłogiem leżał… Zawsze (tzn. od chwili, kiedy na bazie doświadczeń własnych zdobytych z obu stron barykady doznałam olśnienia) twierdziłam, że to co zostało napisane (POV autora), a to co zostało przeczytane (POV czytelnika) to dwie zupełnie odrębne, a niekiedy wręcz niezależne od siebie sprawy – nawet jeśli chodzi o jedną książkę. Przerobiłam to na własnych […]