Szedariadowe muffinki pizzowe

Składniki suche:

250 gram mąki

2 łyżeczki proszku do pieczenia

ok. 100 gram posiekanego drobno salami

ok. 100 gram startego żółtego sera

przyprawy: suszone pomidory, czosnek, bazylia

 

Składniki mokre:

2 jajka

1/2 szklanki oleju

1-1,5 kubka jogurtu naturalnego

 

_mas2010bigaSuche składniki mieszamy z suchymi, mokre z mokrymi, na koniec mokre dodajemy do suchych. Ciasto powinno mieć konsystencję, wybaczcie moje mało wyrafinowane określenie, gęstej brei. Takiej, żeby łyżka nie stawała, ale się mocno chwiała. Jeśli staje, należy dodać więcej jogurtu, jeśli pada całkiem, trzeba dosypać mąki.

 

Gotowe ciasto przekładamy do foremek i wstawiamy do piekarnika nagrzanego na ok. 180°C (sama, przyznaję, nigdy nie pamiętam, czy to powinno być 160 czy 200, więc piekę w takiej, jaką akurat ustawię – to jest właśnie w muffinkach cudowne, wychodzą niezależnie od nonszalancji i zapominalstwa przygotowującej) na ok. 15-20 minut.

 

Wyciągamy z piekarnika i tłumaczymy wygłodniałym konwentowiczom, że jeśli zaczekają chwilę, aż ciasto i foremki wystygną, to się nie poparzą. Przyjmujemy do wiadomości, że nie takim przeciwnościom losu konwentowicze stawiali już czoła i patrzymy, jak muffinki znikają. Spóźnialskich informujemy, że następna okazja do spożycia muffinków szedariadowych dopiero za rok albo w dowolnie wybranej chwili, pod warunkiem, że zrobi się je już własnymi rączkami i we własnej kuchni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

12 − 2 =